Masz mieszkanie?   
Polski / EURPLN
Language
Język
Polski
Currency
Waluta

Jak żyć “less waste”? 7 pomysłów do wprowadzenia we własnym domu

Ideą “less waste” jest produkowanie jak najmniejszej ilości śmieci, które będą musiały wylądować w naszym koszu. Łatwo powiedzieć, ale jak coraz modniejsze hasło zamienić w realne działanie? Podpowiadamy.

Zgodnie z trendami Google, zainteresowanie tematyką no waste (zwaną również zero waste, z ang. brak śmieci) w przeciągu ostatnich pięciu lat wzrosło aż czterokrotnie. Coraz więcej zapytań dotyczących tego, czym jest trend zero waste, podyktowane jest rosnącą świadomością ekologiczną społeczeństwa i potrzebą, by zmiany rozpocząć od swojego najbliższego otoczenia. Całkowicie zero waste raczej się nie staniemy (chociaż kibicujemy wszelkim śmiałkom), ale o ograniczenie tego, co kupujemy, konsumujemy i jaką część tego w konsekwencji wyrzucamy, może zadbać każdy z nas.

Zasada 3R

Proekologiczna zasada 3R swój skrót zawdzięcza trzem słowom: reduce, reuse, recycle (ang. ogranicz, użyj ponownie, oddaj do recyklingu). To właśnie w tych trzech słowach kryje się sekret idei less waste i wzięcia odpowiedzialności za swoje codzienne, pozornie najprostsze decyzje.
Stosując się do tej zasady, powinniśmy przede wszystkim ograniczyć ilość rzeczy, jakimi się otaczamy (reduce): kupować mniej, przemyśleć, czy jeszcze jeden ciuch albo technologiczny gadżet na pewno są nam potrzebne.

Kolejnym krokiem jest maksymalne wykorzystanie wszystkiego, co już mamy. Kupiłeś? Ok. W takim razie zrób wszystko, aby ta rzecz została z Tobą jak najdłużej. Nieważne, czy mówimy o koszulce z promocji, drogim sprzęcie czy meblu. Zanim zdecydujesz się coś wyrzucić pomyśl, czy to coś może Ci się przydać w innej formie lub posłużyć do innego celu (reuse).

A jeśli ostatecznie podejmiesz decyzję, że jednak chcesz się z tą rzeczą rozstać, zrób to odpowiedzialnie, minimalizując jej wpływ jako odpadu na środowisko (recycle). Wyrzuć przedmiot do odpowiedniego pojemnika, zanieś do punktu zbiórki odpadów. A może oddaj gdzieś, gdzie dostanie on kolejne życie, na które Ty nie miałeś już pomysłu.

Tyle teoria. W praktyce często potrzebne nam są konkretne przykłady. O tym, jak wprowadzić do swojego życia ekologiczne nawyki, nawet mieszkając w samym centrum dużego miasta, pisaliśmy już tutaj i tutaj. Ale zmienić (i to już na poziomie swojego domu) wciąż można wiele, dlatego dajemy Ci kolejną ściągę 7 kroków, dzięki którym zaczniesz konsumować “less”:

1. Przetwarzaj jedzenie (we własnej kuchni)

Wyjaśnijmy to sobie już na wstępie – jesteśmy przeciwnikiem wysoko przetworzonej żywności i wszelkich gotowców. Kupujemy sezonowo i lokalnie, a do “przetwarzania” jedzenia zachęcamy na poziomie własnego gospodarstwa domowego. Przedłużenie trwałości pożywienia, którego nie dasz rady zjeść, jest dziecinnie łatwe.

Zbyt dużą ilość sosu możesz zamknąć w słoiku i zapasteryzować, podobnie zrobisz zresztą z zupą, gulaszem i innymi daniami, które mają w sobie dużo płynu. Zioła, które więdną na kuchennym parapecie, obetnij i wysusz rozłożone na kawałku papieru. Po kilku dniach skruszysz je do słoiczka i będziesz miał swoje aromatyczne przyprawy.
Większość owoców, które w sezonie są najsmaczniejsze i najtańsze, możesz zamrozić i zimą wykorzystać do koktajlu, owsianki, ciasta. Podobnie zrób z warzywami, które sprawdzą się w zupach czy jako dodatki do pożywnych obiadów. Mrozić możesz też pieczywo pokrojone w kromki, które w jakiś zabiegany poranek ekspresowo zamienisz w chrupiące tosty.

2. Używaj jeszcze raz

Przy okazji poprzednich postów wspominaliśmy już o wielorazowych torbach zakupowych czy ekologicznych pojemnikach na lunch do pracy. Ale w domu też można być less waste, i to bez modnych gadżetów. Słoiki po jedzeniu możesz umyć, osuszyć i wykorzystać do przechowywania. Te duże przydają się do wekowania, te małe możesz wykorzystać na przyprawy czy zioła (możesz je sam suszyć, pamiętasz?).
Nie wyrzucaj też papierowych torebek po pieczywie. Możesz w nie zapakować kanapkę do pracy albo owinąć kawałek sera przed włożeniem do lodówki. 

Ogranicz też używanie folii spożywczej czy aluminiowej. Zamiast zawijać każdy kawałek jedzenia w tworzywo sztuczne, użyj woskowijek. Są to ekologiczne, całkowicie naturalne ściereczki wielorazowego użytku, zrobione z organicznej bawełny nasączonej woskiem. Nie dość, że ograniczają zużywanie tworzyw sztucznych, to dzięki swoim właściwościom antybakteryjnym przedłużają trwałość jedzenia. Dostaniesz je przez internet (np. tu: woskowijki.pl) lub w sklepach z ekologiczną żywnością.

3. Zabaw się w domowego alchemika

Gdy kilka lat temu pierwsze blogerki zaczynały same robić kremy czy dezodoranty, większość z nas traktowała to raczej jako ciekawostkę. Z biegiem czasu w sieci zaczęło się pojawiać coraz więcej prostych receptur na stworzenie podstawowego domowego kosmetyku czy środka czyszczącego, bazującego na naturalnych składnikach. O rosnącej popularności domowych rozwiązań zadecydował fakt, że specyfiki te okazały się łatwe w przygotowaniu, tanie i całkiem skuteczne!
I tak oto, bez użycia zbędnej chemii i bez konieczności kupowania kolejnych wynalazków w wielkich plastikowych butlach, możemy sami przygotować ekologiczne preparaty.

Aby ułatwić nam zabawę w alchemika, internetowe sklepy sprzedające komponenty dzielą się na swoich stronach recepturami na wszelkiego rodzaju specyfiki. Za ich pośrednictwem kupisz też gotowe zestawy, z których stworzysz swój pierwszy kosmetyk. Zerknij na przykład na stronę www.zrobsobiekrem.pl i przekonaj się, ile można wyczarować we własnym domu.

4. Posiej swoją nano grządkę

Zapewne nie jest Ci obca idea łąk kwietnych. Dziko rosnące polne kwiatki na dobre zagościły nie tylko na dzikich polach, ale też na małych miejskich skwerach, a nawet na mikro balkonach. Kwitnące efekty tej ekologicznej akcji możesz z resztą podglądać na facebookowych profilach Łąki Kwietne lub Fundacja Kwietna . A skoro na mikro balkoniku czy okiennym parapecie wyrośnie nawet łąka, to dlaczego by nie pokusić się o swoje zioła?

Jedna duża doniczka na całą długość parapetu maksymalnie wykorzysta jego powierzchnię  i wystarczy, aby wysiać w niej kilka rodzajów ziół. Najszybciej wykiełkują bazylia, mięta, rzeżucha, kolendra. W mini doniczkach czy kubeczkach możesz też posiać microgreens, czyli listki i kiełki, które są witaminową bombą idealną do kanapek czy sałatek.
Mikro listki kiełkują na tyle szybko, że pierwsze możesz zjadać już po 2-3 tygodniach od wysiania. Dodatkowo proces ich wzrostu możesz pobudzić w kiełkownicy, która tworzy sprzyjający mikroklimat (ta kilkupoziomowa dodatkowo oszczędzi cenne miejsce na parapecie). Podstawowy 3-poziomowy model kupisz już za 20-30 zł. Zarówno doniczkę jak i kiełkownicę wykorzystasz do ponownego wysiewu, zamiast kupować garstkę kiełków w plastikowym pojemniku.

A gdybyś złapał ogrodniczego bakcyla i jednak zdecydował się na wyhodowanie swojej nano łączki, miasto Katowice i projekt KatoObywatel ruszyły w tym roku z akcją #zaadoptujdonicę. Inicjatywa zachęca do siania kwiatów w opuszczonych, miejskich donicach. Zgłaszając się do akcji i wskazując opuszczoną donicę (nie tylko miejską, ale też swoją), dostaniesz pakiet nasion i kompost, dzięki którym założysz swoją miejską mikro uprawę. Szczegóły akcji sprawdzisz tutaj.

5. Wybieraj lepiej zamiast więcej

Dostępność produktów z całego świata oraz prędkość wymiany informacji powodują, że odczuwamy ciągłą potrzebę posiadania. Zmieniające się co sezon kolekcje firm odzieżowych przyzwyczaiły nas do tego, że regularnie kupujemy nowe ubrania, szczególnie skuszeni wielkimi wyprzedażami.
A docierające do nas nowinki technologiczne czy kulinarne aż się proszą, by szybko je wypróbować.

Ile razy zdarzyło Ci się, że bluzka z promocji po pierwszym praniu straciła swój fason lub kolor? Postaw na ubrania czy buty lepszej jakości, które będą twoją inwestycją. Zanim zdecydujesz się wydać więcej niż przyzwyczaiła Cię sieciówka, zastanowisz się dwa razy, czy dana rzecz na pewno Ci się podoba i czy jest Ci potrzebna. Dzięki temu unikniesz kupowania pod wpływem impulsu. Droższą rzecz będziesz też bardziej szanował, a wyższa jakość materiału i dbałość wykonania spowoduje, że będzie Ci służyć znacznie dłużej.

Ta sama zasada dotyczy też codziennych zakupów. Rzemieślniczego chleba na zakwasie czy francuskiego sera na wagę nie kupisz być może codziennie. Ale gdy już to zrobisz, bardziej docenisz ich smak i zjesz je do ostatniego kawałeczka.

6. Porządkuj regularnie

Zajrzyj dzisiaj do wszystkich szafek w swojej kuchni. Dajemy głowę, że znajdziesz tam przynajmniej kilka naczyń lub przedmiotów, o których istnieniu zdążyłeś już zapomnieć. Zgadza się? To samo na pewno dotyczy Twojej garderoby, półki z butami i każdego miejsca, które z założenia służy do przechowywania, a w praktyce staje się domową czarną dziurą.

Zrobienie generalnych porządków uświadomi Ci dwie sprawy: po pierwsze, że jesteś szczęśliwym posiadaczem wielu rzeczy, o których istnieniu nie miałeś pojęcia i które być może planowałeś nawet kupić. Po drugie: że posiadasz znacznie więcej, niż jest Ci potrzebne. A to już dwa powody, dla których kolejnym razem kupisz mniej (i w konsekwencji śmieci też wygenerujesz mniej).

7. Segreguj

Pomimo najszczerszych chęci, nie unikniemy produkcji śmieci całkowicie. Ważne jest jednak, abyśmy świadomie te “śmieci” zagospodarowali. Większość surowców, z których wykonane są nasze opakowania, nadaje się  przecież do recyklingu. O konieczności, sensie i sposobie segregacji odpadów popełniliśmy osobny wpis. Jeśli nadal masz wątpliwości, czy robisz to właściwie, zerknij koniecznie tutaj.

Pamiętaj, że pozorne “mniej” dzisiaj oznacza “więcej” jutro – więcej przyjemności ze świadomie podjętych wyborów i więcej szans dla nas i naszej planety. Powodzenia!

Sprawdź także

Masz pytania?